Inter Movistar wrócił na tron

inter-movistar-wraca-na-tron

Drużyna Interu Movistar jest potentatem na scenie hiszpańskiego i światowego futsalu. Seryjnie zdobywane mistrzostwa kraju powoli zaczynały być nudne i kibice chcieli wreszcie jakiegoś urozmaicenia. Od sezonu 2013/2014 do 2019 roku w play-offach zespół Interu zawsze na końcu okazywał się być najlepszy. Nikt nie mógł zdetronizować La Maquina Verde, nawet FC Barcelona, z którą najczęściej toczyli boje w finałowych meczach. Później jednak nastąpił przełom. Inter przegrał z Palomą oba mecze ćwierćfinałowe i sensacja stała się faktem. To nie był rok Movistaru.

Dobre wejście w sezon

Jako że w 2019 roku mistrzem Hiszpanii została po sześciu latach Barcelona, duma strąconych z tronu Zielonych została mocno podrażniona. Trzeba było zakasać rękawy i od kolejnego sezonu wziąć się ostro do pracy. To zaowocowało kapitalnym początkiem rozgrywek. Pierwsze siedem kolejek to siedem wygranych i komplet punktów. Lepszego startu nie można było sobie wymarzyć. Zwłaszcza, że wśród pokonanych zostawili Palmę oraz Levante, a więc pretendentów do fazy play-off. Dopiero później przyszły dwa remisy, które nieco popsuły statystykę, ale to był tylko wypadek przy pracy. Inter wciąż był pierwszy, a jego pozycja wydawała się być niezagrożona. W końcu udało się wygrać dwa kolejne mecze, więc umocnili się na pozycji lidera.

inter-movistar-liga-futsalu

Derby na minus

Najważniejszy mecz przyszedł w 12. kolejce, bowiem wtedy trzeba było zmierzyć się z Barceloną. Kibice spodziewali się zaciętego pojedynku i takiego też doświadczyli. Głównie za sprawą Brazylijczyka Humberto, który ustrzelił w tym spotkaniu hattrick. Na jego nieszczęście nie przyniosło to nawet jednego punktu. Barca ustrzeliła o jednego gola więcej, a gdy rywale postawili wszystko na jedną kartę i wycofali bramkarza, ukarała ich za to w ostatniej minucie, wygrywając ostatecznie 5:3. Był to mocny argument w bezpośrednim starciu, a zarazem sygnał, że w tym roku Duma Katalonii jest w stanie obronić tytuł.

Przerwa i nowy system

Od tamtego spotkania nieco lepiej wyglądały wyniki Interu. Barcelona natychmiast pogubiła punkty, ale zaraz znów doskoczyła do Movistaru. Obie drużyny prezentowały się o klasę lepiej od reszty stawki i tylko kwestią kolejności było to, w jaki sposób zameldują się w play-offach. Wtem przyszło niespodziewane przerwanie rozgrywek. Wybuch światowej epidemii zamroził wszystkie rozgrywki sportowe, w tym hiszpańską ligę futsalu. Rozegrano 23 kolejki i w tym momencie Inter miał o dwa oczka więcej od Barcelony. Przez długi czas nie było wiadomo, co dalej. Po czterech miesiącach zdecydowano się jednak dokończyć ligę w trybie przyspieszonym. Bez klasycznych walk do dwóch wygranych spotkań. Decydować miał jeden mecz. W finale podobnie – zamiast gry do trzech zwycięstw, jeden Grande Finale.

play-offy-liga-honorowa

Szalone play-offy

Najważniejszą fazę sezonu, która często rozlega się mocno w czasie, tym razem rozegrano w ciągu zaledwie tygodnia. Ekspresowe tempo, ale i niespodzianek nie zabrakło. Już w ćwierćfinale mieliśmy pierwszą sensację. Barcelona mimo prowadzenia 2:0 przegrała ostatecznie 2:3 z ekipą Levante i odpadła już po pierwszym meczu. Podobnie mogło być z Movistarem, ale Zieloni mimo przegrywania z niżej notowanym Jaen, zdołali odwrócić losy meczu i ostatecznie wygrać. W półfinale Inter wziął rewanż za poprzedni rok na Palmie Futsal, choć początkowo również przegrywał. Wielki finał miał być pojedynkiem Interu Movistar Sala z Valdepenas. Mecz był zacięty od pierwszej do ostatniej minuty i zakończył się wynikiem 3:3, a że w Hiszpanii ma znaczenie pozycja z fazy zasadniczej w przypadku remisu, tytuł powędrował do klubu spod Madrytu. Powrót na należne miejsce można uznać za udany i dodanie 14 trofeum za mistrzostwo Hiszpanii do swojej gabloty również. Inter Movistar wrócił na tron!