Polak w Hiszpanii. Michał Kałuża w najlepszej lidze futsalu na świecie

kałuża-burela

Już dziś startuje najlepsza liga halowej piłki nożnej. W Hiszpanii na pierwszy ogień idą zespoły FC Barcelony i FS Peniscoli, a my już nie możemy doczekać się sobotniego starcia Bureli z Cartageną. Po zakończeniu zasadniczej części poprzedniego sezonu Burela FS, w której występuje polski bramkarz Michał Kałuża, zajmowała ostatnie miejsce w Lidze Honorowej. Jednak jak w większości lig spadkowiczów wyjątkowo nie było i zespół Kałuży rozegra kolejny sezon na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Hiszpanii. Czy tym razem uda się pozostać w lidze, dzięki poziomowi sportowemu?

Pierwszy Polak w hiszpańskiej lidze futsalu.

Michał Kałuża latem ubiegłego roku opuścił Rekord Bielsko-Biała, by dołączyć do hiszpańskiej Bureli. Było to roczne wypożyczenie, ale już wiadomo, że bramkarz reprezentacji Polski zakotwiczy w Hiszpanii na dłużej. Celem 22-latka początkowo była aklimatyzacja w kraju. Dopiero później mówił o minutach na ligowych parkietach, bo wcześniej czekała go masa ciężkich treningów.

W Hiszpanii futsal jest w pełni profesjonalną dyscypliną, a nie jedynie dodatkiem do piłki nożnej. Nawet w tak małej miejscowości jak Burela, gdzie mieszka około 10 tysięcy osób. Kałuża porównywał od razu okres przygotowawczy przed startem sezonu. Przez dwa miesiące praca wyglądała w następujący sposób. Każdego dnia po dwa treningi, a w weekend sparing. W Polsce nawet w najlepszym zespole jakim jest Rekord, taki plan nie miałby racji bytu.

Spełnione marzenie

Gra w najlepszej lidze to marzenie wielu sportowców. W przypadku Kałuży nie było inaczej. Mimo młodego wieku, zdążył sięgnąć z Rekordem trzykrotnie po mistrzostwo Polski. Stał się także etatowym pierwszym bramkarzem narodowej kadry. W celu dalszego rozwoju, przenosiny wydawały się najlepszym pomysłem. Z najkonkretniejszą ofertą wyszła Burela i ściągnęła golkipera do Hiszpanii. Dzięki temu Michał mógł spełnić jedno ze swoich marzeń. Po zdobyciu mistrzostwa Polski i grze w reprezentacji, marzył o występach w najlepszej lidze. Teraz gdy mu się to udało, wyznacza sobie kolejne cele. Po zaadaptowaniu się do nowej rzeczywistości, ma zamiar uderzać jeszcze wyżej. Burela w zeszłej kampanii była beniaminkiem i wyraźnie odstawała od reszty ligowej stawki. Być może po tym sezonie uda się zapracować na transfer do mocniejszego zespołu. Kałuża wyznacza sobie regularnie nowe cele i konsekwentnie do nich dąży. Póki co wychodzi na tym nie najgorzej, prawda?

Burela w pogoni za punktami

Wraz z początkiem października futsalowa Primera Division wkracza do akcji. Burela musi liczyć na udane rozpoczęcie rozgrywek, gdyż podwinięta noga na starcie może znacznie utrudnić zbieranie punktów w późniejszym czasie. W pierwszej kolejce podejmuje Cartegenę, a w drugiej mierzy się z Cordobą, czyli dwa zespoły będące w zasięgu. Schody zaczynają się później, bo kolejno przyjdzie jej grać z Interem Movistar, ElPozo Murcią i FS Valdepenas, czyli kolejno mistrz, wicemistrz i czwarta drużyna rundy zasadniczej ubiegłego sezonu. Kalendarz nie rozpieszcza, ale później znów przyjdzie zmierzyć się z rywalem o zbliżonym potencjale, bo z Zaragozą. Październik będzie najintensywniejszym miesiącem w tym roku, więc trzeba się mocno postarać, by nie utrudnić sobie walki o utrzymanie już na początku rozgrywek.